Kanonizacja ks. Alojzego Orione

Rok 2004 był wyjątkowym w historii Zgromadzenia Zakonnego „Małe Dzieło Boskiej Opatrzności” – Orioniści, Prowincja Polska. Papież Jan Paweł II ogłosił świętym Założyciela Zgromadzenia – ks. Alojzego Orione.

Za sprawą ówczesnego Dyrektora placówki ks. Piotra Jaska wszyscy wychowankowie wraz z całą kadrą Ośrodka w dniach 13-20 maja 2004 roku udali się do Rzymu, by tam móc wziąć udział w uroczystościach kanonizacyjnych.

Po wielu perypetiach, dokonaniu rzeczy wręcz niemożliwych w związku z pozwoleniami na wyjazd, paszportami, zebraniem potrzebnych środków, w atmosferze radości pełni nadziei na spotkanie z Ojcem świętym wyruszyliśmy w drogę…
Tydzień naszej pielgrzymki rozpoczęliśmy w Częstochowie. Zatrzymaliśmy się u stóp naszej Matki, by prosić Ją o opiekę i potrzebne nam łaski. Stamtąd już prosto na Słowację. Pierwszy nocleg w Kamiennym Młynie. Wcześnie rano pobudka i dalej… ku Wiecznemu Miastu…
Pierwszy dzień spędziliśmy „nad pięknym modrym Dunajem”, czyli we Wiedniu. Zobaczyliśmy Katedrę św. Stefana, wiedeński Belweder, spacerowaliśmy śladami Mozarta.
Wiedeń ugościł nas doskonałą kawą i zaskoczył, jak zresztą cała Austria niesamowitym porządkiem. Potem zbiórka, „coś na ząb” i już prosto do Włoch. Przez okna autokarów podziwialiśmy piękno Alp.

16 maja 2005 roku – Dzień Uroczystości Kanonizacyjnej Księdza Alojzego Orione.

Już bardzo wcześnie rano byliśmy zwarci i gotowi by wyruszyć na Plac świętego Piotra. Choć ludzi było co niemiara, udało nam się przedostać w pobliże ołtarza. Mimo, że spędziliśmy wiele godzin w palącym słońcu nikt nie czuł zmęczenia, nikt nie narzekał. Ogrom wydarzeń, msza kanonizacyjna, doniosłość miejsca i spotkanie z Papieżem, którego mogliśmy zobaczyć prawie twarzą w twarz wytworzyły niesamowitą atmosferę radości.
Po zakończonych uroczystościach udaliśmy się na zwiedzanie Watykanu i Rzymu, Colloseum, Forum Romanum, Altare della Patria, Fontanna di Trevi, Bazylika św. Jana na Lateranie i wiele innych to miejsca, które nie są już znane nam jedynie z telewizji. Byliśmy tam wszyscy…

W kolejnym dniu mogliśmy zobaczyć Asyż. Powitał nas niesamowitym zachodem słońca. Bazylika św. Franciszka i cudowna obecność Boga wśród nas podczas Eucharystii sprawowanej w Kaplicy św. Kingi sprzed prawie wieku pozwoliły nam mocno doświadczyć, że każdy z nas jest ukochanym przez Boga, jest jego dzieckiem i na każdym z nas zależy mu tak jakbyśmy byli jedyni na świecie…

Co piękne niestety szybko się kończy. Pora wracać do domu. Przed nami długa droga. Zanim jednak pożegnamy się z Italią zobaczymy jeszcze Wenecję… Dopłynęliśmy tam wodnym tramwajem.

Zobaczyliśmy Plac św. Marka, karmiliśmy gołębie, chodziliśmy wąskimi uliczkami pośród kanałów dzielących „miasto na wodzie”. Pamiątkowe zdjęcia, ostatnia prawdziwa włoska pizza… i w drogę…

Znów nocleg w Kamiennym Młynie na Słowacji. Ostatni wspólny posiłek w trasie i 20 maja wieczorem dotarliśmy do Warszawy, do naszego domu.

Tu czekała na nas gorąca kolacja. Mimo trudów podróży jakoś trudno było się rozstać. Odśpiewaliśmy „pielgrzymkowe echo”, potem naszą piosenką „dziękujemy wam za to, że nie myślicie wyłącznie o sobie…” i słowami, które nie były w stanie wyrazić tego co chciałoby powiedzieć serce podziękowaliśmy ks. Piotrowi, ks. Mariuszowi i wszystkim tym, dzięki którym mogliśmy przeżyć ten wyjątkowy czas naszej pielgrzymki do Włoch.